Skip to content

Stalking w pracy

talking nekanie art. 190a kodeks karny blog pomoc ofiarom adwokat
zdjęcie pochodzi z serwisu flickr.com

Sprawy o nękanie w miejscu pracy należą raczej do rzadkości. Słusznie bowiem stalking jest kojarzony z tzw. chorą miłością, czyli zbiorem zachowań byłego partnera (męża, narzeczonego) podejmowanych po zakończeniu związku, celem np. jego odbudowania, kontrolowania kobiety, powodowanych zazdrością, źle rozumianym uczuciem sympatii. Rzadziej mamy do czynienia z nękaniem przez sąsiadków, windykatorów, czy właśnie przez przełożonego, pracodawcę. Dlatego tym chętniej opiszę sprawę stalkingu w wydaniu mężczyzny w stosunku do stażystek, które zostały skierowane do pracy w jego przedsiębiorstwie.

Nękanie w pracy

Sprawa miała miejsce w latach 2013-2014 w Kędzierzynie Koźlu, a pokrzywdzonymi były dwie kobiety. Kobiety zarejestrowały się w Urzędzie Pracy, a następnie zostały przez ten urząd skierowane na staż do pracy w charakterze ekspedientek na stoisku przemysłowym w hali targowej. Stoisko prowadził A.W. – mężczyzna, który z czasem okazał się prześladowcą.

Nękanie przez mężczyznę polegało na:

  • wielokrotnym kierowaniu do pokrzywdzonej uwag o charakterze seksualnym,
  • składaniu propozycji sponsoringu seksualnego,
  • dotykaniu jej ciała przez umyślne ocieranie się, dotykaniu jej rąk i przytrzymywanie ich, dotykaniu piersi oraz włożeniu reki do majtek i dotykaniu krocza,
  • wydaniu polecenia ubrania się do pracy w krótką spódniczkę i bluzkę z dekoltem w celu wyeksponowania walorów typowych dla płci pokrzywdzonej.

Wszystko to działo się przy kategorycznym sprzeciwie pokrzywdzonych, które nie chciałby tak pojętej adoracji ze strony przełożonego, nie odpowiadały na smsy szefa, nie godziły się na spotkania po pracy, wprost zaznaczały, że łączą ich tylko relacje służbowe.

Ciekawe jest to, że obie pokrzywdzone się nie znały. Pierwsza pracowała u oskarżonego stalkera w okresie sierpień-wrzesień 2013, zaś druga w marcu-kwietniu 2014 roku, a zatem w okresach nie zazębiających się. Jednak ich relacje o zachowaniu mężczyzny były bardzo szczegółowe i do siebie podobne, co sąd uwypuklił w uzasadnieniu wyroku skazującego pisząc, że pokrzywdzone nie miały zatem nawet hipotetycznej możliwości, by swoje obciążające oskarżonego zeznania uzgadniać.

Akt oskarżenia z art. 190a paragraf 1 kodeksu karnego

Mężczyzna, u którego kobiety odbywały staż, stanął pod zarzutem z art. 190a paragraf 1 k.k. czyli uporczywego nękania. W toku procesu nie przyznał się, twierdził natomiast, iż często trzymają się go żarty, które ktoś mógł źle zrozumieć, ale żarty te nigdy nie miały kontekstu seksualnego. „Mógł przypadkowo dotknąć pracownicy przy podawaniu towaru, ale nigdy żadnej pracownicy nie molestował seksualnie, ani nie składał żadnej z nich propozycji sponsoringu seksualnego„. Sąd nie dał wiary jego wyjaśnieniom.

Skandaliczny wyrok dla stalkera?

Wyrok, który zapadł w tej sprawie był oczywiście skazujący, jednak kara którą wymierzył mężczyźnie sąd chyba nieadekwatna…. Otóż sąd wymierzył oskarżonemu karę grzywny, tj.  120 stawek dziennych grzywny, ustalając wartość jednej stawki na kwotę 50 zł. Łatwo policzyć, że 120x 50 daje 6 tys. zł. Czyli 6 tys. zł jako kara za motywację i sposób zachowania się oskarżonego, który notorycznie nadużywał swojej pozycji pracodawcy dla nękania i molestowania seksualnego pokrzywdzonych! Czy to nie jest skandalicznie niski wyrok?

Zadośćuczynienie dla ofiar stalkingu

Kwoty, które sąd przyznał kobietom tytułem zadośćuczynienia też chyba można nazwać symbolicznymi. Sąd zasądził bowiem dla każdej z pokrzywdzonych po 1500 zł. Brak jest przy tym uzasadnienia dla akurat tak małych kwot. Oczywiście, w wyroku można się doszukać zdania o konieczności przyznania pokrzywdzonym zadośćuczynienia za stalking, ale nie ma w ogóle mowy dlaczego taka, a nie inna kwota.

Stwierdzenie sądu, że przyznanie kobietom zadośćuczynienia za krzywdy jest spowodowane „potrzebą w zakresie kształtowania świadomości prawnej społeczeństwa” brzmi śmiesznie, bo pewnie wiele osób, które przeczytają, że tysiąc pięćset złotych ma rekompensować  pokrzywdzonej krzywdę za nękanie o podłożu seksualnym w  miejscu pracy, zareaguje właśnie wybuchem śmiechu… Jak niby bowiem ma kształtować świadomość prawną w społeczeństwie wyrok, który w zasadzie stwierdza, że możesz nękać swoich pracowników bez dotkliwych, finansowych konsekwencji?!

Mam nadzieję jednak, że mimo takiego wyroku, nie odstraszy to innych pokrzywdzonych przy dochodzeniu swoich praw.

Cały wyrok wraz z uzasadnieniem można znaleźć tuta: wyrok za nękanie w miejscu pracy

Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: