Nękanie w pracy – czym to przestępstwo różni się od złośliwego naruszania praw pracownika i od mobbingu? Podaję konkretne przykłady nękania w miejscu pracy.

Nękanie w pracy jest często mylone z takimi pojęciami jak mobbing, czy takim przestępstwem jak złośliwe lub uporczywe naruszanie praw pracownika z art. 218 § 1a kodeku karnego. Dlatego dziś, dla lepszego zrozumienia tematu, opiszę autentyczną sprawę o nękanie w miejscu pracy, która zakończyła się wyrokiem skazującym oraz wskażę, na czym polega przestępstwo naruszania praw pracownika.
Nękanie, inaczej stalking, jest przestępstwem określonym w art. 190 § 1 kodeksu karnego. I polega na uporczywym nękaniu innej osoby lub osoby dla niej najbliższej i w ten sposób wzbudzenie u niej uzasadnionego okolicznościami poczucia zagrożenia, poniżenia lub udręczenia lub istotnego naruszenia jej prywatności. To nękanie może polegać na podejmowaniu różnych legalnych czynności wobec pokrzywdzonego, ale jeśli trwa to tygodniami, jest powtarzalne, a ofiara sobie tego nie życzy, może to stanowić przestępstwo.
Cały ten blog jest poświęcony tej tematyce, więc nie będę się powtarzać, a tylko odeślę cię do artykułu, który opisuje krótko czym jest stalking (czym jest stalking?).
Generalnie nękanie w miejscu pracy może polegać na dokładnie tym samym co nękanie poza pracą, a sprawcę i pokrzywdzonego wcale nie musi łączyć stosunek pracy. Nie musi być między nimi zależności pracownik-przełożony. W grę mogą zatem wchodzić niechciane telefony, wiadomości, rozpowiadanie plotek, śledzenie, obdarowywanie prezentami, itp.
Pamiętaj, że nękanie w miejscu pracy, to nie to samo co mobbing. Są to zupełnie dwa różne pojęcia, choć mają wiele wspólnego. Mobbing to pojęcie z zakresu prawa pracy. Szczegółowo o różnicach i podobieństwach pisałam tutaj: Stalking i mobbing – różnice i podobieństwa.
Mobbing to pojęcie z kodeku pracy. Kodeks pracy zawiera definicję mobbingu w art. 943 § 2. Mobbing oznacza działania lub zachowania dotyczące pracownika lub skierowane przeciwko pracownikowi, polegające na uporczywym i długotrwałym nękaniu lub zastraszaniu pracownika, wywołujące u niego zaniżoną ocenę przydatności zawodowej, powodujące lub mające na celu poniżenie lub ośmieszenie pracownika, izolowanie go lub wyeliminowanie z zespołu współpracowników.
Jak widać, mobbing wywołuje zupełnie inne skutki niż nękanie. Mobbing jest ukierunkowany na poniżenie lub ośmieszenie pracownika, izolowanie go lub wyeliminowanie z zespołu współpracowników, natomiast nękanie na wzbudzenie poczucia zagrożenia, poniżenia lub udręczenia lub na istotne naruszenie prywatności.
Dla zobrazowania na czym może polegać nękanie w pracy, opiszę autentyczną sprawę, która miała miejsce w Kędzierzynie Koźlu. Pokrzywdzonymi były dwie kobiety, które odbywały staż w charakterze ekspedientek na stoisku przemysłowym w hali targowej. Stoisko to prowadził mężczyzna, który z czasem okazał się prześladowcą.
Pamiętaj jednak, że stalking w miejscu pracy nie musi być tylko ze strony przełożonego.
Nękanie w pracy przez przełożonego w tym konkretnie przypadku polegało na:
Jak łatwo się zorientować, nie było w tej sprawie typowych form nękania. Czyli pracodawca nie dzwonił uporczywie do pokrzywdzonych kobiet, nie wysyłał im wiadomości za pośrednictwem Facebooka czy WhatsAppa. Nie nachodził ich w domu, jak również nie wypytywał o te kobiety wśród ich znajomych. (O najczęstszych formach stalkingu przeczytasz tu: Nękanie – najczęstsze formy stalkingu.).
Dla stwierdzenia, że dane zachowania mają charakter przestępczy nie wystarczy stwierdzenie, że się powtarzają i trwają tygodniami. Trzeba też mieć na uwadze zamiar sprawcy, czyli chęć naruszenia prywatności pokrzywdzonego, udręczenia go, poniżenia itp. Oraz to, że zachowania sprawcy muszą być niechciane, podejmowane przy sprzeciwie pokrzywdzonych. Taki sprzeciw wystarczy, że zostanie wyartykułowany raz, ofiara nie musi się powtarzać.
Tak też było w tym przypadku – stażystki nie chciałby tak pojętej adoracji ze strony przełożonego. Kobiety nie odpowiadały na smsy szefa, nie godziły się na spotkania po pracy. Wprost zaznaczały, że łączą ich tylko relacje służbowe.
Kobiety zachowywały się więc prawidłowo, tzn. swoim zachowaniem nie „nakręcały” sprawcy. Jeśli ty też padłeś ofiara nękania, pamiętaj, żeby nie wchodzić ze stalkerem w interakcje. Inne rady, dla ofiar nękania przeczytasz tutaj: Kto to jest stalker?
Ciekawe jest to, że obie pokrzywdzone się nie znały. Pierwsza pracowała u oskarżonego stalkera w okresie sierpień-wrzesień 2013, zaś druga w marcu-kwietniu 2014 roku. A zatem w okresach nie zazębiających się. Jednak ich relacje o zachowaniu mężczyzny były bardzo szczegółowe i do siebie podobne, co sąd uwypuklił w uzasadnieniu wyroku skazującego. Sąd zauważył, że pokrzywdzone nie miały zatem nawet hipotetycznej możliwości, by swoje obciążające oskarżonego zeznania uzgadniać.
Mężczyzna, u którego kobiety odbywały staż, stanął pod zarzutem z art. 190a paragraf 1 k.k. czyli uporczywego nękania. W toku procesu nie przyznał się. Twierdził natomiast, iż często trzymają się go żarty, które ktoś mógł źle zrozumieć, ale żarty te nigdy nie miały kontekstu seksualnego.
Oskarżony wyjaśniał, że „Mógł przypadkowo dotknąć pracownicy przy podawaniu towaru” Ale nigdy żadnej pracownicy nie molestował seksualnie, ani nie składał żadnej z nich propozycji sponsoringu seksualnego„. Sąd nie dał temu wiary.
Wyrok, który zapadł w tej sprawie był oczywiście skazujący. Jednak kara którą wymierzył mężczyźnie sąd chyba nieadekwatna…. Otóż sąd wymierzył oskarżonemu karę grzywny, tj. 120 stawek dziennych grzywny. Ustalając wartość jednej stawki na kwotę 50 zł. Łatwo policzyć, że 120x 50 daje 6 tys. zł.
Czyli 6 tys. zł jako kara za motywację i sposób zachowania się oskarżonego, który notorycznie nadużywał swojej pozycji pracodawcy dla nękania i molestowania seksualnego pokrzywdzonych! Czy to nie jest skandalicznie niski wyrok? Bo wiedz, że za uporczywe nękanie grozi kara pozbawienia wolności. O tym, co grozi za nękanie, możesz poczytać tutaj: Co grozi za nękanie?
Kwoty, które sąd przyznał kobietom tytułem zadośćuczynienia też chyba można nazwać symbolicznymi.(Pamiętaj bowiem o tym, że pokrzywdzonym należy się odszkodowanie za nękanie; dużo napisałam o tym tutaj: Zadośćuczynienie za nękanie). Sąd zasądził bowiem dla każdej z pokrzywdzonych po 1500 zł. Brak jest przy tym uzasadnienia dla akurat tak małych kwot. Oczywiście, w wyroku można się doszukać zdania o konieczności przyznania pokrzywdzonym zadośćuczynienia za stalking. Ale nie ma w ogóle mowy dlaczego taka, a nie inna kwota. (Całe uzasadnienie wyroku Sądu Rejonowego w Kędzierzynie-Koźlu, sygn. akt II K 415/14, przeczytasz tu: Wyrok za nękanie w pracy).
Od przestępstwa uporczywego nękania należy odróżnić przestępstwo złośliwego naruszania praw, o którym mowa w art. 218 § 1a kodeku karnego. Ten przepis stanowi, że kto, wykonując czynności w sprawach z zakresu prawa pracy i ubezpieczeń społecznych, złośliwie lub uporczywie narusza prawa pracownika wynikające ze stosunku pracy lub ubezpieczenia społecznego, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.
Przepis ten chroni poszczególne prawa przysługujące pracownikowi, z zakresu prawa pracy i prawa ubezpieczeń społecznych, których źródłem jest stosunek pracy. Czyli na przykład prawa do:
Taka głośna ostatnio sprawa, to sprawa notariusza ze Szczecina, który został przez sądu znany za winnego uporczywego naruszania praw pracowniczych. Wyrok jest prawomocny.
Co się konkretnie wydarzyło? Notariusz nakazywał pracownikom wykonywanie zadań niezwiązanych z obowiązkami zawodowymi, co było w ich ocenie upokarzające i podważające ich kompetencje. Do ich obowiązków należało m.in. zabijanie moli w domu szefa, a nawet opieka nad jego dzieckiem, a także zakupy i blokowanie miejsc parkingowych własnym ciałem. Szczegóły tutaj: Notariusz skazany za łamanie praw pracowników
Jeśli jesteś nękany, w pracy lub życiu prywatnym, potrzebujesz porady i wsparcia, umów się na konsultację ze mną. Jestem adwokatem i od kilkunastu lat pomagam ofiarom stalkingu: Umów konsultację