Kradzież tożsamości może być uznane za przestępstwo. Podszywanie się może być bowiem zakwalifikowane jako czyn z art. 190a paragraf 2 kodeksu karnego.

Czym jest kradzież tożsamości i co w ogóle znaczy, że ktoś ci ukradł tożsamość? Czy jest to przestępstwem, a jeśli tak, to jakim? Poniżej znajdziesz odpowiedzi.
Kradzież tożsamości nazywane jest też przestępstwem podszywania się. Ukraść komuś tożsamość oznacza po prostu użycie, używanie cudzych danych. W Polsce kradzież tożsamości została uregulowana w art. 190a paragraf 2 kodeksu karnego.
Przepis ten stanowi, że kto, podszywając się pod inną osobę, wykorzystuje jej wizerunek, inne jej dane osobowe lub inne dane, za pomocą których jest ona publicznie identyfikowana, w celu wyrządzenia jej szkody majątkowej lub osobistej, podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8.
Kradzież tożsamości będzie więc stanowić przestępstwo, jeśli sprawca używa cudzych danych, ale w celu wyrządzenia tej osobie szkody. Bez zaistnienia szkody, nie będzie czynu karalnego. Co to oznacza w praktyce? Odsyłam cię w tym miejscu do autentycznej sprawy o kradzież tożsamości, którą opisałam na blogu. Wyjaśniam w tym artykule, dlaczego oskarżoną pewna kobietę o podszywanie, a potem sąd ją uniewinnił. Wyrok uniewinniający za podszywanie.
Kradzież tożsamości może polegać nie tylko na fizycznej kradzieży dokumentu a potem zaciągnięciu na te dane kredyt w banku albo podpisaniu umowę z operatorem telekomunikacyjnym. Podszywaniem będzie też używanie cudzego zdjęcia, a następnie udawania w internecie osoby z tej fotografii, aby zaszkodzić tej osobie. Na przykład poprzez publikowanie komentarzy w mediach społecznościowych, które narażą ją na śmieszność lub poniżą.
Kodeks karny nie wskazuje oczywiście zamkniętego katalogu zachowań, które mogłyby stanowić przestępstwo kradzieży tożsamości. Pomysłowość sprawców nie zna granic, więc spotkałam się w swojej praktyce zawodowej z taką sytuacją, że sprawca pisał obraźliwe wiadomości do pracodawcy ofiary, udając właśnie pracownicę, którą była jego była partnerka. Chciał w ten sposób doprowadzić do zwolnienia byłej dziewczyny z pracy.
Szczegółowe informacje na temat podszywania zajdziesz też w innym moim artykule: Podszywanie się pod inną osobę.
Dla lepszego zobrazowania, o co chodzi z tą kradzieżą tożsamości, poniżej opisuję sprawę, która miała swój finał w sądzie.
Stan faktyczny sprawy przedstawiał się mniej więcej tak: oskarżony i pokrzywdzona byli małżeństwem. U kobiety zdiagnozowano chorobę afektywną dwubiegunową, leczyła się m.in. w szpitalu. Ale nie ujawniała tych faktów ani znajomym, ani współpracownikom obawiając się ich reakcji na tę informację.
Małżonkowie po kilkunastu latach małżeństwa się rozstali. Oskarżony mężczyzna pozostając z żoną w konflikcie związanym z ich rozstaniem, wykorzystując fakt, iż żona używała wcześniej jego komputera do logowania się na swojej poczcie mailowej oraz koncie na portalu Facebook – w związku z czym na urządzeniu tym pozostały informacje dotyczące jej haseł zabezpieczających – podszył się pod pokrzywdzoną.
W tej sprawie oskarżony m.in. podawał się za żonę w Internecie i korespondował z jej znajomymi na Facebooku. Umieszczał na ogólnodostępnym profilu pokrzywdzonej informację dotyczącą stanu jej zdrowia psychicznego. Ujawnił m.in. fakt, iż cierpi ona na chorobę afektywną dwubiegunową. Poza tym mienił hasło do profilu. I uniemożliwił jej tym samym dostęp do informacji tam zawartych.
Oskarżony zredagował informację o pokrzywdzonej w taki sposób, by została ona odebrana jako oświadczenie samej pokrzywdzonej. Czyli klasyczna kradzież tożsamości.
Panu postawiono zarzut z art. 190a paragraf 2 kodeksu karnego. Ale oprócz tego zarzucono oskarżonemu, że hasło do profilu żony na portalu uzyskał po uprzednim przełamaniu informatycznego zabezpieczenia poprzez wykorzystanie oprogramowania służącego do uzyskania hasła. A to już oddzielne przestępstwo z art. 267 kk.
Ten wątek włamania na portal, wykorzystywania oprogramowania łamiącego hasła, jest w sprawie równie ciekawy. W toku postępowania okazało się bowiem, że sam oskarżony twierdził, że nie przełamywał haseł dostępu do profilu pokrzywdzonej, ani też do jej skrzynki mailowej. Oskarżony przyznał natomiast, że skorzystał z faktu, iż hasła te były „przechowywane” w ramach ustawień jego komputera.
Sąd powołał biegłego, biegły zbadał komputer. Ale uwaga- opinia biegłego z zakresu informatyki nie dała odpowiedzi jak było naprawdę. Bo pokrzywdzona dokonała przeinstalowania systemu operacyjnego.
Sąd uwierzył oskarżonemu. Sąd doszedł do przekonania, iż w sprawie brak jest innych, wiarygodnych dowodów poddających w wątpliwość prawdziwość wersji wydarzeń prezentowanej przez niego.
Innymi słowy, zarzut przełamania zabezpieczeń i posługiwania się oprogramowaniem do łamania haseł, czyli zarzut z art. 267 kk, okazał się niezasadny.
W tej konkretnej sprawie, oskarżony zmienił jednak hasło dostępowe do profilu pokrzywdzonej na Facebooku i uniemożliwił jej tym samym dostęp do znajdującym się na nim informacji. Powyższe oznacza, że wyczerpał on swoim zachowaniem znamiona czynu zabronionego z art. 268a § 1 kodeksu karnego.
Pamiętaj zatem, że jeśli i ciebie spotka taka sytuacja, masz prawo domagać się ukarania sprawcy nie tylko za stalking z art. 190a paragraf 2 kk, ale też za przestępstwo z art. 268a paragraf 1 kk.
Lepiej jednak zapobiegać niż leczyć, zatem przestroga. Nie korzystaj z opcji zapamiętywania haseł do portali społecznościowych czy skrzynek mailowych na takich urządzeniach, do których dostęp mają inne osoby.
O konsekwencjach, które grożą za kradzież tożsamości, możesz przeczytać także tutaj: Za wpisy z cudzego konta na Facebooku można trafić do więzienia
Jeśli chodzi o kwestie naprawienia krzywd, to pokrzywdzona domagała się od sprawcy kradzieży tożsamości zadośćuczynienia w kwocie 20.000 zł. Sąd uznał jednak, że taka kwota jest wygórowana. Co wpłynęło na taką opinię? Otóż Sąd stwierdził, że wbrew twierdzeniom pokrzywdzonej, materiał dowodowy nie wskazuje, by z powodu publikacji oskarżonego na Facebooku straciła ona pracę. Z zeznań samej pokrzywdzonej wynika, iż jej pracodawcy nie chcieli jej zwalniać. Sama zrezygnowała z pracy, gdyż było jej wstyd, że współpracownicy wiedzą o jej chorobie.
Pokrzywdzona otrzymała jednak 2.000 zł nawiązki od oskarżonego, czyli 10 razy mniej niż żądała. Sąd uznał bowiem, że poniosła pewne straty moralne z tytułu niepotrzebnego ujawnienia jej choroby na Facebooku.
Nie będę polemizować z tym wyrokiem sądu, ale … Osobiście wyceniam szkody pokrzywdzonej na więcej niż 2 tys zł. Jeśli chcesz się dowiedzieć, co ma wpływ na wysokość zadośćuczynienie za nękanie i kradzież tożsamości, zerknij tu: Zadośćuczynienie za nękanie.
Wszystkich, którzy zastanawiają się jaką karę wymierzył sąd w tej sprawie, informuję, że … sąd odstąpił od wymierzenia oskarżonemu kary! Oczywiście jest to błąd, do którego przyznał się sam sąd .
W tym konkretnym przypadku sąd mógł nadzwyczajnie złagodzić karę. Np. poprzez orzeczenie kary grzywny lub ograniczenia wolności. Ale sąd nie mógł odstąpić od wymierzenia kary. Niestety, ani Prokurator, ani oskarżycielka posiłkowa i jej pełnomocnik nie złożyli wniosku o doręczenie odpisu wyroku z uzasadnieniem, więc ten błędny wyrok istnieje.
Wyrok w sprawie podszywania się znajdziesz tutaj: wyrok Sądu Rejonowego Gdańsk-Południe w Gdańsku w X Wydziale Karny z dnia 4 grudnia 2015 r., sygn. akt X K 36/15
Nie muszę chyba pisać, że pierwszą rzeczą, jaka powinieneś zrobić po zreorientowaniu się, że ktoś ukradł ci dane (np. dowód tożsamości), powinno być zgłoszenie wykorzystania twoich danych osobowych na przykład poprzez unieważnienie dowodu. Poza tym powinieneś skontaktować się ze swoim bankiem, chociażby celem zablokowania twoich kart płatniczych.
Jeśli doszło do kradzieży twojej tożsamości w internecie, to w zależności od miejsca, możesz to zgłosić administratorowi konkretnego portalu, na przykład do Facebooka. Oczywiście pozostaje też złożenie zawiadomienia o podejrzeniu przestępstwa. Jeśli potrzebujesz pomocy prawnej w sprawie kradzieży tożsamości, umów się na konsultację ze mną: Umów konsultację.
Powyższe informacje stanowią opis stanu prawnego na dzień publikacji i nie są poradą prawną w indywidualnej sprawie. Stan prawny od opublikowania może ulec zmianie. Kancelaria nie ponosi odpowiedzialności za wykorzystanie wpisu w celu rozwiązania problemów prawnych. W przypadku wątpliwości zapraszam do kontaktu.